Kuchnia brytyjska od dekad walczy z krzywdzącą etykietą „mdłej” — i wygrywa: fish and chips w chrupiącym cieście, niedzielny roast z Yorkshire puddingiem, pie z wolno duszonym mięsem i podwieczorek ze scones to klasyka, która wróciła do łask, a curry stało się daniem narodowym na równi z pieczenią. Ten przewodnik jest dla podróżnika, który chce jeść na Wyspach lepiej niż w sieciówkach, i dla domowego kucharza ciekawego brytyjskich klasyków. Klimat: pub, deszcz za oknem i talerz, który przytula.
Brytyjska kuchnia to historia imperium i klasy robotniczej naraz. Z portów i kolonii przypłynęły herbata, przyprawy i curry — dziś chicken tikka masala uchodzi za danie narodowe, a „pójście na indyjskie” to piątkowy rytuał. Z fabryk i doków wzięły się fish and chips: tania, sycąca ryba w cieście z frytkami, która karmiła rewolucję przemysłową i której nie racjonowano nawet w czasie wojny. Pie — mięso zamknięte w cieście — to spadek po kuchni, która musiała być przenośna i trwała.
Po dekadach powojennej szarości przyszła odnowa: ruch Modern British przywrócił dumę lokalnym produktom — wołowinie z Aberdeen, jagnięcinie z Walii, serom farmerskim i ostrygom — a gastropuby udowodniły, że pub może karmić na poziomie restauracji, nie tracąc piwa i wykładziny. Dziś Londyn je wszystkimi kuchniami świata, a klasyka wraca w wersji „jak trzeba”: sunday roast z chrupką skórką i sticky toffee pudding bez cienia wstydu.
Wołowina, jagnięcina i wieprzowina z dobrych hodowli, ryby zimnych mórz (dorsz, łupacz), ziemniaki we wszystkich rolach, groszek, warzywa korzeniowe, cheddar i stilton, masło i śmietana, ocet słodowy, sos Worcestershire, ostra musztarda angielska, mięta do jagnięciny i cała spiżarnia indyjskich przypraw, które dawno przestały być „obce”. Techniki: pieczenie w wysokiej temperaturze (roast), wolne duszenie do pie, smażenie w cieście na głębokim tłuszczu i wyrastający w tłuszczu z pieczeni Yorkshire pudding.
Śniadanie potrafi być posiłkiem-instytucją (full English), lunch bywa kanapkowy, a kolacja wczesna — kuchnie pubów często zamykają się o 21:00. Niedziela należy do sunday roast, jedzonego w domu albo w pubie od południa. Pub to świetlica dzielnicy: zamawia się przy barze, płaci od razu, a kolejka jest święta. Herbata z mlekiem interpunktuje dzień; mocna i słodka „builder's tea” to napój narodowy bardziej niż jakiekolwiek piwo.

Filet dorsza lub łupacza w chrupiącym cieście (najlepsi robią je na piwie), grube frytki, groszkowe purée mushy peas, ocet słodowy i sól. Kupowane w chippy — smażalni na wynos — i jedzone z pudełka, najlepiej nad morzem, w asyście bezczelnych mew. Piątkowa ryba to tradycja starsza niż niejeden zabytek.

Niedzielna pieczeń — wołowina, kurczak lub jagnięcina — z pieczonymi ziemniakami, warzywami, sosem gravy i Yorkshire puddingiem: pustym w środku, wyrośniętym plackiem z ciasta naleśnikowego pieczonego w tłuszczu z mięsa. Do wołowiny chrzan, do jagnięciny sos miętowy. W pubach podawany od niedzielnego południa do wyczerpania — dosłownie.

Talerz-defilada: jajka, bekon, kiełbaski, fasolka w pomidorach, pieczarki, pieczony pomidor, tost i — dla odważnych — black pudding, czyli kaszanka. Do tego dzbanek mocnej herbaty. Zjadane powoli, najlepiej w weekend w klasycznym „caff”. Szkocka i irlandzka wersja dokładają własne regionalne skarby.

Rodzina, nie danie: steak and ale pie (wołowina duszona w ciemnym piwie pod kruchym wiekiem), chicken and mushroom, rybne fish pie pod purée. Do tego bracia bez ciasta z wierzchu: shepherd's pie (jagnięcina pod ziemniakami) i cottage pie (wołowina). Pub bez pie to nie pub. Środek ma być gęsty, ciasto — maślane.

Kawałki kurczaka z pieca tandoor w kremowym pomidorowym sosie — danie brytyjsko-indyjskie, według legendy wymyślone, gdy klient poprosił o sos do „suchego” kurczaka. Symbol kuchni imperium na odwrót: to kolonie zmieniły metropolię. Piątkowe curry z chlebkiem naan i mango chutney to rytuał narodowy, a curry house — instytucja każdej ulicy.

Grube kiełbaski wieprzowe na chmurze maślanego purée, zalane cebulowym gravy. Przezwisko „bangers” pochodzi z czasów, gdy wojenne kiełbaski z dużą ilością wody strzelały na patelni. Komfort w czystej postaci i danie, po którym poznaje się pub dbający o kuchnię.

Zimny pubowy klasyk: klin dojrzałego cheddara, chrupki chleb, masło, pikle Branston, marynowana cebulka, jabłko, czasem szynka i pasztet. Narodził się jako prosty posiłek do piwa i pozostał najlepszym sposobem na spróbowanie brytyjskich serów farmerskich — ze stiltonem na czele.

Trzypiętrowa etażerka: kanapeczki (ogórek obowiązkowo), scones z clotted cream i konfiturą truskawkową oraz ciastka — do dzbanka herbaty. Wielki spór o kolejność kremu i dżemu na sconie dzieli Devon i Kornwalię od pokoleń. Wersja „cream tea” — same scones z herbatą — to tańszy bilet do tego rytuału.

Ciepłe, wilgotne ciasto na daktylach zalane sosem toffi, z gałką lodów waniliowych albo gęstym kremem custard. Deser, który w rankingu narodowych przytulanek bije wszystko. „Pudding” znaczy tu po prostu deser — a ten konkretny wywołuje ciszę przy stole od pierwszej łyżki.

Haggis — pikantna, korzenna „kaszanka” z podrobów i owsa — z purée z brukwi (neeps) i ziemniaków (tatties), polany sosem, czasem z nutą whisky. Danie honorowane w noc Burnsa recytacją wiersza i wniesieniem przy dudach. Smakuje znacznie lepiej, niż brzmi opis — i to jest szczera rekomendacja, nie kurtuazja.
Każdy link prowadzi do Map Google — sprawdzisz aktualne godziny, opinie i czy miejsce nadal działa, zanim się wybierzesz.
| Danie | Co jest trudne | Czym zastąpić w Polsce |
|---|---|---|
| Fish and chips | Głębokie smażenie i chrupkość ciasta | Ciasto na bardzo zimnym piwie lub wodzie gazowanej, ryba osuszona i oprószona mąką; frytki smaż dwukrotnie |
| Yorkshire pudding | Ma wyrosnąć, a lubi siadać | Ciasto odstane godzinę, forma z tłuszczem rozgrzana do dymienia i NIE otwieraj piekarnika w trakcie |
| Steak and ale pie | Długie duszenie i ciemne piwo | Polska łata wołowa plus porter; gotowe ciasto kruche lub francuskie na wieko nikogo nie obrazi |
| Chicken tikka masala | Piec tandoor i marynata | Jogurtowa marynata przez noc i najgorętszy grill w piekarniku; przecier, śmietanka i garam masala robią sos |
| Scones | Clotted cream w Polsce | Mascarpone wymieszane z łyżką gęstej kremówki udaje clotted cream zaskakująco dobrze |
| Sticky toffee pudding | Żadna poważna | Daktyle namoczone we wrzątku z sodą; sos toffi to śmietana, masło i cukier trzcinowy w jednym garnku |
Kuchnia brytyjska to komfort podniesiony do rangi tradycji: rzeczy pieczone, duszone i zalane sosem, jedzone bez pośpiechu w pubie z dywanem. Jej odrodzenie to jedna z ciekawszych historii współczesnej gastronomii — od żartów do gwiazdek. Zacznij w domu od Yorkshire puddingu do niedzielnego obiadu i sticky toffee pudding na deser, a na Wyspach zjedz sunday roast w pubie pełnym rodzin i fish and chips z pudełka nad samym morzem.
Konta i karty, z których sami korzystamy za granicą. Linki polecające — cena dla Ciebie się nie zmienia.
Promocje bankowe →