Kuchnia grecka to lato zamknięte w talerzu: oliwa, cytryna, oregano, ser feta i wszystko, co da się położyć na grillu. Ten przewodnik jest dla podróżnika, który chce trafić na tawernę, gdzie jedzą Grecy, i dla domowego kucharza, który chce zrobić musakę i tzatziki jak trzeba. Klimat tej kuchni: powoli, wspólnie, do ostatniego kawałka chleba maczanego w oliwie — bo w Grecji jedzenie to pretekst do siedzenia razem.
Grecy jedli oliwę, wino i chleb, gdy reszta Europy jeszcze nie miała słowa „gastronomia” — to zresztą greckie słowo, podobnie jak pierwsze książki kucharskie starożytności. Ta kuchnia jest jednak młodsza, niż się wydaje: wieki osmańskie zostawiły w niej jogurt, nadziewane warzywa, kawę po grecku i słodycze w syropie, o które Grecy i Turcy spierają się do dziś. Musaka w obecnej formie — z beszamelem — ma ledwie sto lat i zawdzięcza go kucharzowi Tselementesowi, który chciał „zeuropeizować” grecką kuchnię.
Drugi filar to dieta biedy, która okazała się dietą długowieczności: warzywa duszone w oliwie (ladera), strączki, dzikie zioła, mało mięsa. To ją badacze nazwali potem dietą śródziemnomorską, a Kreta stała się jej sztandarem. Do dziś post przed świętami wymusza całą gałąź kuchni „nistisima” — bez mięsa i nabiału — dzięki czemu Grecja to raj dla roślinożerców, choć sama tego słowa nie używa.
Oliwa (Grecy zużywają jej najwięcej na głowę na świecie), cytryna, oregano i dzikie zioła, czosnek, jogurt, miód, feta i cała rodzina serów (graviera, kefalotyri, halloumi u Cypryjczyków), bakłażan, pomidor, cukinia, strączki, jagnięcina i ryby. Techniki: grill na węglu, powolne duszenie w oliwie, zawijanie w liście winogron i ciasto filo — cieniutkie płaty, z których powstają wszystkie placki „pita”. Sos avgolemono (jajko z cytryną) zagęszcza zupy zamiast śmietany.
Obiad późno (14:00-16:00), kolacja po 21:00, a między nimi kawa — frappé albo freddo espresso — sącząca się godzinami. W tawernie zamawia się mezedes na środek stołu i wszyscy jedzą ze wszystkiego; chleb i woda lądują na stole automatycznie. Rachunku nikt nie przyniesie, póki nie poprosisz, a do rachunku często dochodzi mały deser albo kieliszek na koszt firmy. „Siga siga” — powoli, powoli — to filozofia całego posiłku.

Warstwy smażonego bakłażana (często też ziemniaków), mięsnego sosu z cynamonową nutą i grubej kołdry beszamelu, zapieczone na złoto. Danie niedzielne i świąteczne — pracochłonne, więc w domach robi się je od razu w wielkiej brytfannie. Podawana ciepła, nie gorąca; musi odstać, żeby kawałek trzymał pion.

Souvlaki to szaszłyczki z grilla, gyros — mięso ścinane z pionowego rożna; jedno i drugie ląduje w cieple placka pita z tzatzikami, pomidorem, cebulą i (w Atenach) frytkami W ŚRODKU. Narodowy fast food za kilka euro, jedzony na stojąco. Wieprzowina i kurczak to standard, jagnięcina — rzadkość wbrew turystycznym wyobrażeniom.

Pomidory, ogórek, papryka, czerwona cebula, oliwki kalamata i płat fety w całości na wierzchu, oregano, oliwa — i ŻADNEJ sałaty. Wiejska sałatka jest daniem, nie dodatkiem: na dnie zostaje najcenniejsze — sok pomidorowy z oliwą, do wymaczania chlebem. Latem zastępuje Grekom obiad.

Gęsty odcedzony jogurt, starty i odciśnięty ogórek, czosnek bez litości, oliwa, czasem koperek. Schłodzone, podawane do grilla, do chleba, do wszystkiego. Test tawerny: wodniste tzatziki zdradza drogi na skróty. W domu robi się je w pięć minut — pod warunkiem porządnego odciśnięcia ogórka.

Małe ruloniki z liści winogron nadziane ryżem z ziołami (wersja postna, jedzona na zimno z cytryną) albo ryżem z mięsem, na ciepło z sosem avgolemono. Robione na zapas, setkami, przy rodzinnym stole. Kwaskowe liście plus cytryna dają smak, którego nie podrobi nic innego.

Cienkie jak papier ciasto filo przełożone szpinakiem z fetą, koperkiem i cebulą, pieczone na chrupko. Kupowana na kawałki w piekarniach na śniadanie i drugie śniadanie; wersja z samym serem to tyropita. Filo smaruje się oliwą warstwa po warstwie — stąd ten szelest przy gryzieniu.

Grecka odpowiedź na lasagne: grube rurki makaronu, mięsny sos pachnący cynamonem i wysoka czapa beszamelu. Danie niedzielne, cięższe od musaki i przez wielu Greków kochane bardziej. Podobnie jak musaka — najlepsze odstane, następnego dnia bywa jeszcze lepsze.

Ośmiornica suszona na słońcu na sznurkach przed tawernami (ten widok to reklama lokalu), potem grillowana i skropiona oliwą z octem i oregano. Klasyczny mezes do ouzo nad samą wodą. Miękka w środku, przypieczona na końcach macek — tak poznaje się rękę kucharza.

Plaster twardego sera (graviera, kefalotyri) obtoczony w mące i smażony na złotą skorupę, podany skwierczący, z cytryną wyciskaną na gorąco. Nazwa pochodzi od dwuuchej patelenki. W wersji z krewetkami (garides saganaki) — krewetki w pomidorach z fetą i ouzo.

Małe drożdżowe kulki smażone na złoto, gorące polewane miodem lub syropem, z cynamonem i orzechami. Podobno nagroda pierwszych olimpijczyków. Dziś street food i deser w wyspecjalizowanych lokalach, gdzie podaje się je prosto z tłuszczu, po kilkanaście sztuk.
Każdy link prowadzi do Map Google — sprawdzisz aktualne godziny, opinie i czy miejsce nadal działa, zanim się wybierzesz.
| Danie | Co jest trudne | Czym zastąpić w Polsce |
|---|---|---|
| Musaka | Trzy równoległe procesy: bakłażany, sos, beszamel | Bakłażany zamiast smażyć — piecz na blasze (mniej tłuszczu, mniej pracy); beszamel wzmocnij żółtkiem i twardym serem |
| Tzatziki | Jogurt grecki i wodnisty ogórek | Jogurt typu greckiego 10% jest wszędzie; ogórek zetrzyj, posól i ODCIŚNIJ przez ściereczkę — to cały sekret |
| Gyros domowy | Pionowy rożen | Udka kurczaka w jogurtowo-paprykowej marynacie upieczone i pokrojone w paski; pity podgrzej na suchej patelni |
| Spanakopita | Ciasto filo wysycha w oczach | Gotowe filo z mrożonki; rozmrażaj w lodówce, arkusze przykrywaj wilgotną ściereczką, smaruj oliwą szybkim pędzlem |
| Fasolada / gigantes | Wielka biała fasola | Fasola Jaś doskonale udaje gigantes; piecz w pomidorach z oliwą i koperkiem |
| Saganaki | Ser, który nie płynie po patelni | Wędzony oscypkowy lub dojrzały żółty ser w grubym plastrze, mocno rozgrzana patelnia, mąka tuż przed smażeniem |
Kuchnia grecka udowadnia, że najprostsze składniki — pomidor, oliwa, ser, chleb — wystarczą na wielkie jedzenie, jeśli da się im czas i słońce. To kuchnia stołu, nie talerza: wszystko na środek, każdy je ze wszystkiego. Zacznij w domu od horiatiki z prawdziwą fetą i porządnie odciśniętego tzatziki, a w Grecji znajdź tawernę bez menu ze zdjęciami, za to z gablotą dań dnia — i zamów to, co pokaże kucharz.
Konta i karty, z których sami korzystamy za granicą. Linki polecające — cena dla Ciebie się nie zmienia.
Promocje bankowe →