Kuchnia śląska to kuchnia niedzieli i kuchnia szychty — z jednej strony uroczysty obiad, przy którym rolada, kluski i modro kapusta pojawiają się w niezmienionym zestawie od pokoleń, z drugiej dania robione z niczego: chleb zalany wrzątkiem, ziemniaki z kwaśnym mlekiem, zupa z resztek. Sytość, tłuszcz i słodko-kwaśna nuta to jej znak rozpoznawczy.
Śląsk przez stulecia leżał na styku wpływów czeskich, austriackich, pruskich i polskich, a każda z tych kultur zostawiła coś na talerzu: czeskie knedle w kluskach, niemiecki zwyczaj kwaszenia i słodkich sosów do mięsa, polską kapustę i kaszę. Przełomem był jednak wiek XIX i uprzemysłowienie. Kuchnia górniczej rodziny musiała być tania, kaloryczna i możliwa do przygotowania przez gospodynię, która karmiła kilkunastoosobowy dom — stąd ziemniak w roli głównej, mąka, smalec i mięso pojawiające się realnie raz w tygodniu.
Ten rytm dał kuchni śląskiej jej najbardziej charakterystyczny element: świętość niedzielnego obiadu. Rolada, kluski i modro kapusta to nie jest przepis, to jest instytucja — zestaw, którego się nie modyfikuje, przygotowywany w sobotę wieczorem i podawany po mszy. Reszta tygodnia należała do dań ubogich: wodzionki, żuru, prażonek, ziemniaków z gzikiem. Osobny rozdział to Boże Narodzenie ze słodką moczką i makówkami, w których widać habsburskie zamiłowanie do korzennych przypraw i suszonych owoców.

Cienki płat wołowiny (zrazowa górna) zawinięty wokół boczku, ogórka kiszonego i cebuli, obwiązany nicią i duszony kilka godzin, aż mięso rozpada się pod widelcem. Sos z duszenia zagęszcza się mąką i podaje razem z kluskami. Podawana wyłącznie w komplecie: rolada, kluski śląskie, modro kapusta.
Warianty: Wersja z musztardą w środku, wersja bez ogórka (dla dzieci), rolada z dodatkiem suszonej śliwki

Białe, gładkie kule z ugotowanych i przeciśniętych ziemniaków z dodatkiem mąki ziemniaczanej i jajka, z wgłębieniem wyciśniętym palcem — nie dla ozdoby, tylko po to, żeby zatrzymać sos. Gotowane w osolonej wodzie, podawane do wszystkiego, co ma sos.
Warianty: Kluski czarne (z surowych ziemniaków), kluski biołe z dziurką, kopytka jako krewny

Czerwona kapusta poszatkowana i duszona z cebulą, boczkiem, jabłkiem i octem, doprawiona cukrem i majerankiem. Kwaśno-słodka przeciwwaga dla tłustego mięsa i mącznego dodatku — bez niej niedzielny talerz jest niekompletny.
Warianty: Wersja na zimno jako surówka, wersja z powidłami zamiast jabłka

Śląskie kotlety mielone z wieprzowiny i wołowiny, z namoczoną w mleku bułką, cebulą i solidną dawką majeranku, smażone na złoto i podawane z ziemniakami oraz kapustą. Dzień po są jeszcze lepsze — na zimno, do chleba.
Warianty: Karminadle z sosem pieczarkowym, wersja z dodatkiem mielonego boczku

Najprostsze danie regionu: czerstwy chleb pokrojony do miski, przetarty czosnkiem, zalany wrzątkiem i okraszony smalcem lub skwarkami. Symbol biedy, która nauczyła się smaku — dziś podawana w restauracjach jako danie tożsamościowe.
Warianty: Wodzionka z jajkiem, wersja na wywarze z kości, wersja z tartym serem

Na zakwasie z mąki żytniej, z ziemniakami, kiełbasą i jajkiem, zabielany śmietaną i mocno majerankowy. W wersji śląskiej często podawany z kluskami albo wprost z ziemniakami wmieszanymi do miski.
Warianty: Żur z krupniokiem, żur na wędzonce, wersja wielkanocna z chrzanem

Kaszanka z kaszy gryczanej, podrobów i krwi, przyprawiona pieprzem i ziołami, w naturalnym jelicie. Smażona na patelni do chrupiącej skórki, podawana z cebulą i kiszonym ogórkiem albo prosto z papieru na targu.
Warianty: Żymlok na bułce, krupniok pieczony w piekarniku z jabłkiem

Ziemniaki, boczek, cebula i kiełbasa duszone w żeliwnym garnku nad ogniskiem, tradycyjnie na wrześniowych wyjazdach za miasto. Danie towarzyskie: robi się je wspólnie, w garnku, który stoi w ziemi obłożony żarem.
Warianty: Prażonki z kapustą, wersja z grzybami, wersja w kotle na kuchni gazowej

Gęsta, zabielana zupa z ziemniaków z podsmażoną cebulą, majerankiem i kawałkiem wędzonki. W wielu domach jadana z chlebem zamiast drugiego dania.

Poprzednik roladowego dania głównego. Gotowany na kurze i wołowinie, z makaronem krojonym nożem z ciasta rozwałkowanego rano.

Wigilijna, słodka zupa z rozmoczonego piernika, suszonych owoców, bakalii i piwa lub wina, gęsta jak sos. Podawana jako jedno z pierwszych dań wigilijnej wieczerzy.

Twaróg roztarty ze śmietaną, szczypiorkiem i solą, jedzony z ziemniakami z wody albo na chlebie. Danie, które w regionie potrafi zastąpić cały obiad.

Płaskie drożdżowe ciasto z nadzieniem serowym, makowym lub jabłkowym i grubą kruszonką, tradycyjnie rozwożone gościom przed weselem. Ma chronioną nazwę i sztywne proporcje: kruszonki musi być dużo.

Warstwy namoczonej w mleku bułki przełożone masą makową z bakaliami i miodem, chłodzone przez noc. Deser, który na Śląsku otwiera i zamyka Wigilię.

Drożdżowe bułeczki pieczone jedna przy drugiej, z powidłami lub serem, oprószone cukrem pudrem. Jedzone na ciepło, z kubkiem kawy zbożowej.
Śląsk jako pierwszy w Polsce zrobił z kuchni regionalnej nowoczesną kartę: w Katowicach, Gliwicach i Zabrzu działają bistra, które podają roladę w formie kanapki, krupnioka w bułce z kiszoną kapustą i wodzionkę jako amuse-bouche. Osobny nurt to festiwale i szlaki kulinarne organizowane przez region, na których karczmy i food trucki stają obok siebie. Dla podróżnika oznacza to jedno: kuchni śląskiej nie trzeba już szukać w cudzej kuchni — wystarczy wejść do lokalu przy rynku.

Uliczna wersja kaszanki: podsmażona, w bułce, z prażoną cebulą i musztardą — śląski odpowiednik kiełbasy z grilla.

Duszone mięso roladowe rozdrobnione i podane w bułce z modrą kapustą zamiast sałaty — najczęstsza współczesna interpretacja regionu.

Kwadrat ciasta w papierowej torebce, sprzedawany w piekarniach na wagę — najprostsza droga do lokalnego smaku.
Przy stole: Nie proś o modyfikacje niedzielnego zestawu i nie porównuj klusek śląskich do kopytek — to dwie różne rzeczy. Jeśli gospodyni proponuje dokładkę, odmowa przy pierwszym razie jest formą grzeczności, przy drugim już nie.
Kuchnia śląska jest dowodem, że regionalna tożsamość potrafi przetrwać w garnku dłużej niż w dokumentach. Ma dwa oblicza — świąteczne i codzienne — a oba są równie ważne: rolada opowiada o niedzieli i rodzinnym stole, wodzionka o tygodniu, który trzeba było przetrwać. Jeśli chcesz spróbować tylko jednej rzeczy, weź komplet: rolada, kluski, modro kapusta. Jeśli chcesz zrozumieć region, dorzuć do tego miskę wodzionki.
Konta i karty, z których sami korzystamy za granicą. Linki polecające — cena dla Ciebie się nie zmienia.
Promocje bankowe →